Dzisiaj kolejna książka z polecenia, która skutecznie oderwała chłopców od lekcji, gier, zabaw i innych aktywności. Dlatego jak najszybciej puszczam ją dalej w świat. Z pewnością zachwyci każdego nastolatka – to mieszanka sensacji z mini-thrillerem. Opowiada historię o nieletnich agentach wywiadu CHERUBA. Serię Roberta Muchamore otwiera tom „Rekrut”.

Podobno James Choke jest najbardziej zepsutym dzieckiem na tej planecie.  Do tej pory miał wszystko czego zapragnął (każdą konsolę, grę, gadżet, komputer, komórkę, firmowe ciuchy, etc.). Po nagłej śmierci mamy nastolatek trafia do sierocińca Nebraska House, zaś jego przyrodnia siostra zostaje pod opieką ojca. Musicie wiedzieć, że James nigdy nie potrafił dokonywać właściwych wyborów i często wpadał w kłopoty. Tym razem przyłącza się do gangu starszych kolegów. Ich nocne wypady dostarczają mu dużo adrenaliny, niestety kończą się dla niego na policji.

Komuś jednak zależy, żeby James nie spędził większości życia w celi. Dwunastolatek zostaje bowiem zwerbowany do organizacji Cheruba, która jest częścią brytyjskich służb wywiadowczych. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, będzie szkolony na szpiega.

„Po co robić z dzieci szpiegów? Bo potrafią dokonać rzeczy, jakim nie mogą podołać dorośli.”

Tak rozpoczyna się zupełnie nowy etap w życiu Jamesa. Okazuje się, że aby zostać szpiegiem trzeba przejść studniowe szkolenie w specjalnym kampusie. Pan Large i jego asystenci z pewnością zadbają o to, aby ośmioro rekrutów nie ukończyło wyczerpującego treningu.

Komu uda się dotrwać do końca? Jakie zadania czekają na wygranych?

Żeby nie odbierać Wam przyjemności czytania tej książki, nie zdradzę już nic więcej.

W każdej kolejnej części młodzi agenci wykonują tajne misje zlecone przez Cheruba. Dzięki nim terroryści i przestępcy zostają posłani za kratki. Autorowi udało się utrzymać ten sam wysoki poziom w całej serii (opinia Szymona). Wiele uwagi w książce poświęcone jest młodym bohaterom. Muchamore zagłębia się w ich osobowość, bada motywy działania. Wychowankowie Cheruba mają od dziesięciu do siedemnastu lat. Każdy ma za sobą nie tylko swoją historię i przeżycia, które go zmieniły, ale wyróżnia go coś wyjątkowego. Tutaj nie ma przypadków. Podopieczni zostali zwerbowani na drodze ścisłej selekcji. James jest dobry z matematyki i wf-u. Poza tym zachowuje się jak typowy nastolatek.

W trakcie lektury pojawia się pytanie o przekraczanie swoich barier, o to ile jesteśmy w stanie znieść mając 12 lat. Zastanawiamy się, czy życie według ściśle określonych zasad ma swoje zalety. Mimo, iż seria istnieje na rynku od wielu lat (pierwsze wydanie miało miejsce w 2010 roku), to warto do niej wrócić. Okładka niekoniecznie do nas przemawia, jednak akcja jest wszędzie, cały czas pędzi i wciąga, jest nieprzewidywalna i towarzyszą jej emocje. Książka napisana jest lekko i z humorem, dlatego czyta się ją błyskawicznie.

Serię można przyrównać do współczesnej Szkoły szpiegów Stuarta Gibbsa.

Ocena książki: 8/10

Przewiń do góry