Książka idealna na lato, lekka, przyjemna, tematyka jak najbardziej wakacyjna.
Z serii Antek poleca:
Zacznijmy od Matyldy:
Ma okropny piegowaty nos, skubie paznokcie, ma ogromne stopy (numer czterdzieści, przy wzroście metr sześćdziesiąt), ciemne gęste włosy, zielone kocie oczy, za długie ręce i nogi i długą szyję, ale to akurat może być. Do tego jest straszną gadułą. Ma dwójkę rodzeństwa, siostrę Dianę i brata Gogo (Gabriela), których dokładniej poznacie z książki. Oraz rodziców o oryginalnych imionach, Klementyna i Teofil.
A teraz przenieśmy się do Bagienka – to miały być wymarzone wakacje, w prawdziwej willi z wygodami – tak twierdził tata, po tym jak otrzymał klucze od swojego kolegi z pracy – Tomasza. A tutaj, koniec torów, żadnej cywilizacji, do „willi” trzeba iść 5 kilometrów piechotą, do tego nadciąga burza, a właściwie już leje deszcz. Jednym słowem, niezły początek wakacji.
I mamy dwa możliwe scenariusze:
Pierwszy – rodzina spędza w Bagienku jedną noc, a następnego dnia wraca do domu, tata rozprawia się z dowcipnym Tomaszem i na resztę urlopu wszyscy trafiają do Stokrotki, sprawdzonego ośrodka wypoczynkowego.
Drugi – zostają w chacie, doprowadzają ją do ładu i rozpoczynają najlepsze wakacje w swoim życiu. Na łonie natury, w deszczu, zaprzyjaźniając się z jedynymi w okolicy sąsiadami.
Jeśli jesteście ciekawi, który scenariusz jest prawdziwy – sięgnijcie po lekturę. Faktem jest, że te wakacje wniosły do życia rodziny Walków coś ważnego, bezcennego, otrzymali niezapomnianą lekcję o życiu. Polecamy!