My dwie, my trzy, my cztery irlandzkiej pisarki Sarah Crossan, to powieść zamknięta w sześciu rozdziałach zatytułowanych: Samotność, Strach, Wojna, Miłość, Rozczarowanie i Poezja. Autorka opisuje świat dorastającej Apple, która za wszelką cenę próbuje zasłużyć na miłość.

Apple (Apollinia Apostolopoulou) ma trzynaście lat i lubi marzyć. Pragnie, żeby wróciła jej mama, która dawno temu zraniła ją odchodząc bez słowa pożegnania. Marzy o tym, aby Egan Winters, przystojniak z liceum, zaczął ją zauważać. Chciałaby być jak Donna Taylor, najbardziej lubiana dziewczyna w klasie…

Apple, uważaj czego sobie życzysz powtarza jak mantrę babcia (Baba), która od 11 lat zajmuje się wychowaniem wnuczki.

Pewnego dnia życzenia zaczynają się spełniać. Niespodziewanie z Ameryki wraca Annie – mama Apple, niedoszła sławna aktorka. Jest dokładnie taka, jak wyobrażała sobie nastolatka. Rozumie świat młodzieży, zabiera córkę na zakupy, do restauracji, wypytuje o sprawy sercowe, pozwala chodzić na imprezy. Jest przeciwieństwem Baby, zawsze surowej, o karcącym spojrzeniu, nadopiekuńczej i powściągliwej. Wkrótce Apple przeprowadza się do mamy. Na miejscu okazuje się, że będzie musiała dzielić pokój z kimś jeszcze…

Powoli Apple przekonuje się, że decyzje, które podejmuje, niosą ze sobą niespodziewane konsekwencje. Czy jest gotowa, żeby się z nimi zmierzyć? Co zrobić, kiedy nadchodzi bolesne rozczarowanie? Czym jest odpowiedzialność za drugiego człowieka?

Za sprawą nauczyciela języka angielskiego, pana Gaydona, Apple zaczyna pisać wiersze. Poezja pomaga jej mówić prawdę.  

Przez cały czas, kiedy Mamy nie było,
Przez jedenaście długich lat,
Zbierałam marzenia i nadzieje,
Plany i oczekiwania
Jak drobne monety wrzucane do słoika.
Nie znałam jej, więc ją sobie wymyśliłam –
Zrobiłam z niej ideał…

Śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z lepszych książek dla młodzieży – nie przyciąga okładką, kolorowymi ilustracjami, ale dyskretnie wciąga czytelnika w historię trzech pokoleń kobiet. Przemyca wartościowe treści, obnaża błędy dorosłych. Czasami zawstydza i zasmuca, innym razem wzrusza i podnosi na duchu. Autorka stworzyła nieprzerysowane, autentyczne postacie. Jedną z nich jest Del, zabawny kolega z sąsiedztwa, który odegra niebagatelną rolę w życiu nastolatki.

Można rozwodzić się nad tym, jaka ta książka jest mądra, albo po prostu ją przeczytać. Koniecznie!

Przewiń do góry