Z serii Antek poleca:
Gdy tylko Charles Maxim ujrzał niemowlę wyłowione z kanału La Manche w futerale na wiolonczelę, poczuł, że los się do niego uśmiechnął i postanowił je zatrzymać. Co prawda jako samotny naukowiec nie miał wcześniej wiele do czynienia z dziećmi, znacznie lepiej znał się na książkach. Jednak ocalona dziewczynka z włosami koloru błyskawicy i nieśmiałym uśmiechem skradła mu serce. Wystarczyło tylko przekonać pannę Eliot z Krajowego Urzędu Opiekuńczego w Anglii i sprawa załatwiona. Tak właśnie Sophie zyskała nowy dom. Trochę nietypowy, pełen książek (które zastępują nawet talerze) i muzyki. Dom, w którym liczy się słowo (można je pisać na tapecie w przedpokoju), a porządek nie jest niezbędny do szczęścia.
Nowatorskie metody wychowawcze Charlesa nie wszystkim się podobają. Pozwala Sophie nosić spodnie, chodzić po drzewach, uczyć się w domu zamiast uczęszczać do szkoły. Stąd, gdy mała wiolonczelistka kończy dwanaście lat, mężczyzna otrzymuje powiadomienie, że jego podopieczna zostanie umieszczona w sierocińcu. Przerażeni taką perspektywą, Charles i Sophie postanawiają uciec do Paryża, w poszukiwaniu zaginionej matki dziewczynki. Jedyną wskazówką jaką posiadają jest adres, znaleziony na starym futerale na wiolonczelę…
Czym zaskoczy ich Paryż? Kim są tytułowe dachołazy? Czy Sophie odnajdzie matkę?

Książka obsypana wieloma nagrodami, skrząca optymizmem, zagadkowa, pełna fantazji. Zabiera nas w podróż do sentymentalnego Paryża, ale odkrywa też jego drugie oblicze. Dachołazy to fabuła chłopacka i dziewczyńska zarazem. Naprawdę niezwykła. Oczarowała nas tak, jak Złodziejaszki. Polecamy!