Washti Hardy w swojej debiutanckiej powieści przygodowej dla dzieci „Brightstorm. Podniebna wyprawa” skupiła naszą uwagę na czymś zupełnie nowym –  na fascynujących wyprawach statkami powietrznymi i odkrywaniu niezbadanych lądów.

Ojciec Arthura i Maudie (Ernest Brightstorm) wyrusza na karkołomną ekspedycję. Jej celem jest dotarcie do najodleglejszego miejsca Wielkiej Krainy, na tak zwany Południowy Polaris. Ta wyprawa to marzenie każdego odkrywcy. Dzięki niej może zostać przyjęty w kręgi elitarnego Towarzystwa Geograficznego w Lontown oraz zapisać się na kartach historii. Niestety ekspedycja Ernesta Brightstorma kończy się totalną katastrofą. Podobno cała załoga Violetty zginęła. Jakby tego było mało, kapitan Brightstorm, tuż przed tragedią, zostaje oskarżony o złamanie Kodeksu Odkrywców. Bliźniaki Arthur i Maudie nie wierzą w te oszczerstwa. Kiedy do miasta powraca Parthena – wielki ptak i nierozłączny kompan ich ojca, w dzieciach na nowo zapala się iskierka nadziei. Postanawiają, że jak tylko nadarzy się okazja, ruszą śladami ojca. Nawet nie przypuszczają, iż niebawem staną się częścią załogi Harietty Culpepper na statku powietrznym Aurora, zmierzającym prosto na Południowy Polaris. Niestety komuś bardzo zależy na tym, aby prawda o wyprawie Ernesta Brightstorma nie wyszła na jaw.

Czy mimo przeciwności losu Maud i Arty dotrą do prawdy i odkryją, co wydarzyło się na Trzecim Kontynencie? Czy przywrócą rodzinie dobre imię?

Macie przed sobą dwie różne osobowości, troskliwą, opiekuńczą Maud, która uwielbia majsterkować i ma zadatki na wybitnego inżyniera oraz wrażliwego i upartego Arthura, zafascynowanego książkami o wielkich podróżnikach, zdeterminowanego, który potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Mimo różnic łączy ich pasja, którą zaszczepił im ojciec. Kiedyś uwielbiali przesiadywać na dachu swojego domu jak para dzikich kotów i obserwować statki powietrzne, ich najdziwniejsze kształty, wymyślne konstrukcje, jak podążają ku odległym lądom.

Rodzeństwo imponuje czytelnikowi niezłomnością, okazywaniem sobie wsparcia oraz odwagą. Potrafią stawić czoło ponurej rzeczywistości, decydują się na podróż w nieznane w ekstremalnie trudnych warunkach. Naszą sympatię wzbudza również dowodząca Aurorą – Harriet. Posiada ona cechy prawdziwego kapitana – odkrywcy, zawsze ma plan awaryjny i nigdy się nie poddaje. Trudno nie wspomnieć również o wiecznie optymistycznej Felicity, ze swoją łyżeczką szczęścia, która piecze najlepsze ciasteczka w Lontown.

Przy tej lekturze nie ma mowy o nudzie, Franek słuchał jej z wypiekami na twarzy. Stworzenie Wielkiej Krainy z jej mieszkańcami, fruwającymi maszynami, krajobrazami i ekspedycjami pobudza dziecięcą wyobraźnię, a wpleciona w fabułę intryga wprowadza element niepokoju i dreszczyk emocji. Kiedy czytamy o fantastycznych stworzeniach, wynalazkach, eksploracji nowych terenów, sami czujemy się odkrywcami. Polecamy!

„Brightstorm. Podniebna wyprawa”
Autor: Washti Hardy
Ilustracje i projekt okładki: George Ermos
Tłumaczenie: Kamil Maksymiuk
Wydawnictwo Zielona Sowa
352 strony
Wiek 9+

Przewiń do góry