To już drugie spotkanie z książkami Przemysława Wechterowicza (wcześniej polecaliśmy „Na zawsze przyjaciele”) i na pewno nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.
Zanim zaczniemy czytać, warto wiedzieć, że jętki to malutkie owady wodne, o niewielkiej główce, na której osadzone są duże oczy. Ich ciało jest smukłe, delikatne, z szerokimi skrzydłami. Dorosłe osobniki żyją bardzo krótko, średnio tylko jeden dzień.

– Pewnego słonecznego dnia nasza bohaterka Jętka pojawiła się na świecie, nie do końca świadoma, że ma przed sobą tylko jeden dzień życia.
– Na szczęście spotkała szczerą Muchę, która jej to powiedziała.
– Jętka zastanawiała się, ile to jest jeden dzień i co mogłaby zrobić ze swoim krótkim życiem. Jak dobrze wykorzystać ten czas?
– Ja bym pojechał do babci, zjadł 100 lodów i pobawił się w profesorów.
– A co postanowiła Jętka?
– Poprosiła muchę, żeby pokazała jej miasto.
– Tak, cały Nowy Jork i wszystko, co w nim żyje Chciała zobaczyć, jak najwięcej się da. I tak mucha stała się jej przewodnikiem w tej niesamowitej, ekscytującej, choć krótkiej podróży…
Książki były fantastyczne! Może wskoczymy coś zjeść? Jedziemy na Broadway.
Jak zakończy się to szaleństwo? Czy zdążą uścisnąć rękę prezydenta, zanim słońce schowa się za horyzont?
Ciepła opowiastka, która skłania nas do refleksji. Przykuwające wzrok ilustracje Emilii Dziubak jak zawsze domykają całości. Polecamy nie tylko dla najmłodszych.