– A czy ja kiedyś będę taka różowa jak ty i jak wszyscy w chlewiku? Pytała Tutu. – Tego nie wie nikt – uśmiechnęła się mamusia. – Ale taka w ciapki i plamki jesteś wyjątkowa. Oni to pewnie wreszcie zrozumieją. Muszą dorosnąć. Przecież nie wszyscy są tacy sami…

Niestety w chlewiku prosiaki ciągle dokuczały Tutu. Zrozpaczona szukała ukojenia u mamy albo u Basi, córki gospodarza, która zawsze potrafiła ją pocieszyć. Kiedyś dziewczynka opowiedziała Tutu o miejscu, gdzie mieszkają różne świnki – duże, małe, różowe, czarne i pstrokate. Jest tam zawsze ciepło i rosną palmy. Nazywa się Wyspa Świnek.

Los chciał, że pewnego dnia tata Basi sprzedał Tutu do Małego Zoo. Od tej chwili stała się atrakcją dla dzieci z miasta, które nie znają domowych zwierząt. Przynajmniej nie czuła się już taka samotna. Poznała prawdziwych przyjaciół, wyjątkowych jak ona sama: egzotycznego strusia Lucka, osiołka Pajdę, czarną miniaturową kozę Dowozę. To właśnie rozmowy z Dowozą uświadomiły Tutu, że warto podążać za marzeniami. Dlatego jak tylko usłyszała od szczura Radka, że Wyspa Świnek naprawdę istnieje, postanowiła wyruszyć z nim w daleką podróż do Ameryki…

To dopiero połowa przygód małej świnki. Jeśli jesteście ciekawi, czy udało jej się odnaleźć wymarzoną rajską wyspę, to koniecznie sięgnijcie po lekturę.

Ta ciepła, magiczna historia na pewno spodoba się i dzieciom (5+) i dorosłym. Sama jestem pod wrażeniem ilustracji wykonanych przez Elę Śmietankę. Sprawiają, że Tutu jest tak urocza, iż nie sposób jej nie lubić. W książce znajdziecie pochwałę takich wartości jak bezinteresowność, przyjaźń, tolerancja. Idealna do wspólnego i samodzielnego czytania. Polecamy!