Ola chce już być dorosła, a ma dopiero 7 lat. Tata Oli marzy o tym, żeby chociaż na jeden dzień stać się dzieckiem. Może mała zamiana ról?
Następnego dnia od rana w domu panuje niemałe zamieszanie. Tatę trzeba ponaglać do wyjścia. Ola z kolei zapomniała o zrobieniu kanapek. Po lekcjach w ostatniej chwili przypomniała sobie, że nie pojechała po tatę do pracy i nie odebrała Edka (młodszego brata) z przedszkola. A czeka ją jeszcze zrobienie zakupów. W supermarkecie też nie jest prościej, mały brat od razu znika między regałami, a wózek z tatą waży chyba ze sto kilogramów. W dodatku nie przygotowała wcześniej listy…

Jakie jeszcze obowiązki czekają „dorosłą Olę”? Co takiego uświadomi sobie dziewczynka?
Przed lekturą książki Franio stwierdził, że chyba lepiej być dorosłym, bo jest się silnym i można komuś pomagać i robić co się chce.
Po lekturze nieco zmienił zdanie 😉. Wolę być dzieckiem, bo wtedy nie trzeba gotować i można spać ile się chce i się bawić. Dorośli nie mogą się bawić, bo mają pracę, tylko jak mają czas to mogą.
Zabawna książka, świetne ilustracje Thorbjørna Christoffersena. Historyjka z tatą w roli głównej na pewno przypadnie małym czytelnikom do gustu. Czytaliśmy ją kilkakrotnie, za każdym razem z takim samym entuzjazmem. Polecamy!