Słoneczna okładka, charakterystyczne ilustracje Kasi Michałkiewicz-Hansen (znanej jako Pani Hansen), czeski humor pełen paradoksów. To wszystko sprawia, że książka Ivy Procházkovej przyciąga, zaskakuje, uczy i bawi.
Była sobie kiedyś mała dziewczynka o imieniu Hesia. Na pierwszy rzut oka niczym nie różniła się od innych dzieci w jej wieku. Może z wyjątkiem tego, że nie miała rodziców i mieszkała w domu dziecka Słonecznik.
Hesia nie była ładnym dzieckiem. Nie była też uroczym dzieckiem. Nie była nawet zbyt bystrym dzieckiem. Hesia była szczęśliwym dzieckiem…
W jej obecności wszyscy czuli się szczęśliwsi. A poza tym, od czasu do czasu, na jej głowie rosło soczyste, słodkie jabłko. W domu dziecka Słonecznik nikomu to jednak nie przeszkadzało. Dzięki pani Pralince dzieci czuły się w Słoneczniku swobodnie. Nie stosowano kar, sztywnych reguł i zasad. Dyrektorka wychodziła z założenia, że nadmiar porządku szkodzi dzieciom, a artystyczny nieład wspiera rozwój wyobraźni. Dlatego zamiast ogrodu obok Słonecznika rozpościerała się dżungla, ulubione miejsce dziecięcych zabaw. Kto by się przejmował cieknącymi kranami, czy niewypastowanymi podłogami? Najważniejsze, żeby dzieci były szczęśliwe.


Pewnego dnia pani Pralinka trafia do szpitala. Na jej miejsce pojawia się nowy opiekun Henryk Bury, który jest jej całkowitym przeciwieństwem. Pragnie zaszczepić w dzieciach zamiłowanie do porządku i dyscypliny. W dodatku jest przekonany, że rosnące na głowie Hesi jabłka to przejaw nieznanej choroby, którą trzeba koniecznie wyleczyć…
Jakie zmiany czekają wychowanków domu dziecka Słonecznik? Co stanie się z Hesią?
Autorka porusza w książce wiele ważnych tematów, robi to jednak w sposób lekki, niewymuszony, nie stroni od absurdalnych sytuacji i przewrotnego humoru, tak charakterystycznego dla czeskiej literatury. W rezultacie książka wywołuje uśmiech na twarzy dzieci i dorosłych.

Na podstawie Pysznej środy w Czechach powstały liczne inscenizacje w teatrze lalek. Polecamy!