Są takie książki, które powinny być przepisywane na receptę na wakacje. Nie dlatego, że leczą życiowe problemy, ale dlatego, że wciągają skuteczniej niż kolejny odcinek serialu, który miał być „tylko na chwilę”.
„Prawie jak w książkach” Martyny Pustelnik z pozoru oferuje wszystko, co już znamy: miłość, rodzinne relacje, złamane serca i młodzieńcze rozterki. A jednak autorka podaje je w tak uroczej oprawie, że trudno się oprzeć.
Mamy tutaj księgarnię. I to nie byle jaką. „Swoisty róg obfitości”, klimatyczna Cornucopia, przepełniona książkami, pachnąca cynamonem, pełna starych winyli, regularnie zmienianych wystawek, z witryną, która sama w sobie jest małym dziełem sztuki. To właśnie tutaj dochodzi do przypadkowego spotkania Clementine i Theodore’a.
Clem ma siedemnaście lat, jest początkującą autorką literatury kobiecej, a jej debiutancka książka o miłości niedawno trafiła na półki. Ma paczkę wspierających ją przyjaciółek: Gigi, Shabanę, Mimi i Larę oraz zdecydowanie więcej wyobrażenia o miłości niż życiowego doświadczenia. Jeszcze niedawno mogła czerpać garściami z doświadczeń własnych rodziców. Tyle, że sytuacja uległa zmianie, gdyż rodzice właśnie się rozwodzą.
Theo natomiast jest naturalnym wrogiem autorek romansów. Życie postanowiło jednak zakpić z jego przekonań – obecnie sam ma złamane serce po rozstaniu z Dianą. Kiedy Clementine dowiaduje się o jego sercowych problemach, oferuje mu swoją pomoc w odnalezieniu szczęśliwego zakończenia tej historii. Czy uda jej się doprowadzić tę opowieść do happy endu?
Ponieważ pochodzą z dwóch różnych światów i mają zupełnie inny bagaż doświadczeń, ich znajomość pełna jest niezręcznych sytuacji i ciętych ripost. To właśnie język oraz dialogi są jedną z największych zalet książki. Jest lekko, dowcipnie i momentami bardzo ironicznie. Autorka nadała tej historii własny charakter. Duża w tym zasługa samych bohaterów, którzy zamiast prowadzić wzniosłe rozmowy o przeznaczeniu, zdecydowanie częściej próbują udowodnić sobie nawzajem, kto ma rację, albo wpadają we własne pułapki słowne.



Książka potrafi wywołać uśmiech u dorosłego, a młodszego czytelnika zaciekawić. I chociaż fabuła jest dość przewidywalna, dostarcza naprawdę sporo dobrej rozrywki. A wszystko to w klimatycznej księgarni pachnącej cynamonem. Czy można wyobrazić sobie lepsze miejsce na historię o miłości?
Tytuł: „Prawie jak w książkach”
Autor: Martyna Pustelnik
Wydawnictwo Young
416 stron
Wiek: 14+



