Ta nieduża książeczka to dowód na to, że w niewielkiej objętości można pomieścić wiele treści.
Historia zaczyna się od przedstawienia pewnego staruszka – zbyt niepozornego, żeby zwracać na siebie czyjąkolwiek uwagę.
Na nic się zdało, że kłaniał się
każdemu i mówił dzień dobry.
Nikt i tak go nie szanował.
Wieczorami rozmyślał dlaczego tak się dzieje i płakał w samotności… Wraz z powiewem wiosny przyszła mu do głowy pewna myśl i tęsknota zmaterializowała się na skrawku papieru. Staruszek porozwieszał na drzewach kartki z napisem: SAMOTNY STARUSZEK SZUKA PRZYJACIELA
A później nasz bohater cierpliwie czekał na schodach przed domem.

Dziesiątej nocy pojawił się pies, od tej pory nieodłączny przyjaciel.

Pies codziennie dostawał ulubione ciasteczka, w zamian okazywał wdzięczność oblizując staruszka od butów, aż po kapelusz… Poczucie szczęścia trwało do kolejnej wiosny. Wtedy wydarzyło się coś niespodziewanego i do serca staruszka wdarł się lęk o utratę przyjaciela…
Autorka pięknie i przejmująco opowiada o poszukiwaniu przyjaźni, potrzebie bliskości i o emocjach, jakie temu towarzyszą. Wprowadza też element zaskoczenia – zazdrość o przyjaciela. Książka momentami potrafi rozczulić, a szczególnego uroku dodają jej subtelne ilustracje Evy Eriksson. Polecamy!