Miało być tak: Król Niedźwiedź, jako pierwszy, składa wizytę rodzicom nowo narodzonej niedźwiedziczki, a następnie cała wspólnota biesiaduje na cześć maleństwa. Jednak kiedy władca ujrzał Azul – niebieską od stóp do głów, wpadł w złość.

Niedźwiedzie mogą być brązowe, czarne, białe albo szare. Niebieskich niedźwiedzi nie ma!

Tak rozpoczyna się mądra, poruszająca opowieść o inności, braku tolerancji, bezgranicznej miłości rodzicielskiej i o tym, że słowa potrafią głęboko ranić.

Z dnia na dzień prawie wszyscy się od nich odwrócili. Niedźwiedziej rodzinie została tylko garstka przyjaciół. Na początku winą za niespotykany kolor córeczki rodzice obarczali siebie:

Może za często spoglądałem w niebo – pomyślał Tata Niedźwiedź

Może jadłam za dużo miodu z chabrów – pomyślała Mama Niedźwiedzica

Bolało ich, kiedy inni radzili im co zrobić, żeby futerko Azul zmieniło kolor. Dla nich była przecież najpiękniejsza.

– Dlaczego przeszkadza im, że nasza córka jest niebieska?! – denerwowała się Mama Niedźwiedzica. – Przecież to nie jest zaraźliwe.

Udali się nawet po radę do Mędrca z Lasu, ale niewiele to pomogło. Azul stopniowo była wykluczana z zabaw z rówieśnikami i czuła się odrzucona.

Kiedy niebieskie futerko było już całe mokre od łez, a Azul ciągle nie mogła przestać płakać, rodzina postanowiła opuścić ukochaną Niedźwiedzią Dolinę…

Spakowali się więc i wyprowadzili tam, gdzie mieszkały żółte krokodyle, pasiaste hipopotamy, bezogoniaste lwy i mnóstwo różnych niezwykłych stworzeń.

Jakie zakończenie ma ta pięknie namalowana historia? Koniecznie przeczytajcie! Z pewnością spodoba się i dużym i małym (5+). Któż z nas choć przez chwilę nie czuł się jak niebieska niedźwiedzica wśród białych i brunatnych?         

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry