Dzisiaj opowiemy Wam historię (która miała miejsce w pewnym lesie) o tym, że wewnętrzne piękno jest niewidoczne dla oczu i czasami kryje się pod niepozorną postacią.

– Ależ cudowne jajko leżało na polanie w piaszczystym dołku, pamiętasz Franiu? Gładziutkie, złociutkie i w srebrzyste kwiatuszki, drugiego takiego nie znajdziecie. Wszyscy mieszkańcy lasu się nim zachwycali. Kto tylko na nie spojrzał mówił: ”to moje.

– I każdy chciał się nim opiekować, wszystkie zwierzęta. Aż się pokłóciły.

– Dopiero mądry Kangur rozsądził spór, a mianowicie zaproponował, żeby wszyscy wychowali jajko razem, każdy przez jeden dzień. I tak się działo do pamiętnego ranka, kiedy skorupka zaczęła delikatnie pękać…

„…co dzień rano nowy rodzic przejmował opiekę nad złocistym jajkiem…”

– I wykluło się coś czarnego, małego, jak brzydkie kaczątko. Teraz nikt już nie chciał się nim opiekować, każdy mówił „to nie moje”…

Brzydki malec (rysunek Szymona, lat 8)

Czy znajdzie się jakieś zwierzę, które przygarnie pokracznie wyglądającego krzywodzioba? Co takiego odkryją mieszkańcy lasu?

Tę uroczą, mądrą i prawdziwą bajkę polecamy dla małych i dużych. „Moje–nie moje” zostało wyróżnione w konkursie Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek „Najpiękniejsze Książki Roku 2003” w kategorii Literatura dla dzieci.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry