Nietypowy wehikuł czasu skonstruowany przez samego Leonarda da Vinci, zagadkowy kot, który pojawia się i znika, wielcy kontrowersyjni artyści i dwoje dzieci zaangażowanych w rozwiązywanie ponadczasowej zagadki. To wszystko znajdziecie w książce Catherine Gilbert Murdock „Kot Leonarda Da Vinci”.

Federico od jakiegoś czasu przebywa w Rzymie, jako zakładnik papieża Juliusza II. Trzeba przyznać, że ma tutaj wszelkie wygody. Mieszka w osobnej willi z piastunką oraz pobiera lekcje francuskiego, retoryki, tańca i fechtunku. Bierze udział w wieczornych ucztach lub gra w tryktraka z Jego Świątobliwością. Jedyne na co narzeka to brak towarzystwa. Wieczorami często wymyka się z komnaty, żeby odwiedzić mistrza Michelangela (Michała Anioła) i podziwiać jego freski na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej. Podczas jednej z takich wypraw jest świadkiem jak z tajemniczej skrzyni, znajdującej się w papieskim pałacu, wyskakuje kotka (Junona). Czy to oznacza, że Federico nie będzie już czuł się samotny? Okazuje się, że kredens zaprojektowany przez samego Leonarda da Vinci skrywa wyjątkową machinę, którą można przenosić się w czasie.

Skąd przybyła Junona? Kto jeszcze odwiedzi Federica? Zdradzimy tylko, że to, co wydarzy się w XVI-wiecznym Rzymie będzie miało konsekwencje we współczesnym New Jersey.

Książka podzielona jest na cztery części. W drugiej poznacie Beatrice (Bee). Dziewczynka towarzyszy mamie podczas podróży do New Jersey. Obok domu, w którym się zatrzymują, mieszka niejaka panna Bother. Skąd staruszka zna Junonę? Co robi u niej nad kominkiem słynny szkic Rafaela? Bee będzie miała do wykonania ważną misję – musi coś naprawić. I to w dodatku z pomocą Federica. Na szczęście machina Leonarda da Vinci nadal działa.

W lekturze znajdziecie nieoczekiwane zwroty akcji i trzeba naprawdę wnikliwie czytać, żeby nie zgubić wątku. Federico i Bee podejmują się rozwiązania tajemniczej zagadki panny Bother. Ich misja okaże się skomplikowana i niebezpieczna. Każdy niewłaściwy ruch może nieodwracalnie zmienić bieg historii – a może o to właśnie chodzi? Odkryjecie całą masę powiązań między przeszłością a teraźniejszością. Niektóre zdarzenia wspomniane w książce miały miejsce w rzeczywistości. Dowiecie się kim byli ekscentryczni artyści – Raffaello i Michał Anioł. Przeczytacie o zwyczajach, jakie panowały w szesnastowiecznym Rzymie. Federico oprowadzi Was po wielu zakamarkach papieskiego pałacu (gabinet papieża, Kaplica Sykstyńska, ogrody, ptaszarnia), do których dostęp mają tylko nieliczni. Bee, która pół życia spędziła w muzeum, będzie miała okazję na żywo podziwiać prawdziwe arcydzieła i wcielić się w rolę jednego z mieszańców Rzymu, zaś Federico zaczerpnie informacji o całkiem innym (współczesnym) świecie.

Książka jest bardzo starannie wydana, ma piękną okładkę i modne ostatnio barwione brzegi, na których pojawia się motyw kota. W środku mnóstwo jest subtelnych „kocich” szkiców autorstwa Paula O. Zelinsky’ego.

Egzemplarz recenzencki.

Ocena książki: 7/10

Przewiń do góry