Ostatnio polecaliśmy książkę detektywistyczną dla starszych dzieci, dzisiaj coś dla czytelników 6+. Sześć historii z udziałem młodych przyjaciół, poczatkujących detektywów, Mikołaja i Julka.

Wszystko zaczęło się od filmów o dzielnych policjantach, które chłopcy tak chętnie razem oglądają. Jak twierdzą, strasznie fajne jest śledzenie podejrzanych typów i rozwiązywanie różnych zagadek. A najlepiej założyć własne biuro detektywistyczne. Z nazwą poszło dość gładko – Dziurka od klucza. Babcia Mikołaja (pani Helena) została mianowana tajną agentką (jak mało kto zna połowę miasta, a o sąsiadach z kamienicy wie prawie wszystko). Pies Cudak, chcąc nie chcąc, zyskał miano psa tropiącego. Brakowało tylko sprawy do rozwiązania. A może jednak nie?
Otóż od pewnego czasu sąsiadkę, mieszkającą naprzeciwko babci Heleny, odwiedza tajemniczy brodacz w słomkowym kapeluszu. Niby nic w tym dziwnego, ale żeby tak codziennie wpadać do kogoś podczas jego nieobecności, trzymając pod pachą jakąś paczkę… Zdradzimy tylko, że ta sprawa rozsławi biuro detektywistyczne Dziurka od kucza na całą kamienicę.
W kolejnych rozdziałach detektywi zdobędą swoich pierwszych klientów. U małego Olka złodziej wkradł się do domu i zniknęły oszczędności odłożone na remont łazienki. Tereska zgubiła złoty pierścionek, który bez wiedzy mamy pożyczyła, żeby pobawić się w księżniczkę. Później chłopcy spędzą noc na strychu, próbując rozwikłać zagadkę nawiedzonego domu. W szkole ich zadaniem będzie namierzenie klasowego rabusia, który zabrał skarbnikowi pieniądze przeznaczone na schronisko dla zwierząt. Dojdzie też sprawa pobicia kolegi z klasy, który dżentelmeńsko stanął w obronie koleżanki Basi.
Młodzi detektywi, babcia Helena i pan dzielnicowy Śledztwo prowadzone w ogrodzie Olka
Musze przyznać, że detektywi mają zaskakujące pomysły i nigdy się nie poddają. Oczywiście nieocenionym wsparciem dla chłopców okaże się babcia Helena i dzielnicowy Władzio. Niekiedy, z uwagi na dobro klienta, szczegóły sprawy muszą zachować dla siebie.
Wszyscy świetnie się bawiliśmy przy tej książce. Napisana jest lekko, w tekście jest sporo zabawnych wtrąceń. Historie angażują małych czytelników do tego stopnia, że na własną rękę próbują rozwiązać detektywistyczne zagadki… Polecamy!