Rafał Kosik, jako baczny obserwator dziecięcego świata, kolejny raz oddaje w ręce czytelników zabawną opowieść o przygodach rodzeństwa Alberta i Amelii oraz Kuby i Mi. Ósmy tom serii nosi tytuł „Amelia i Kuba. Mgliste podejrzenia”.

Dzieci zostają zaangażowane w rozwiązywanie zagadki tajemniczego sąsiada. Mężczyzna z dredami całkiem niedawno wprowadził się do ich apartamentowca. Kuba zauważa, że wnosi do swojego mieszkania worki z dziwną zawartością. Koniecznie musi to sprawdzić, najlepiej z pomocą przyjaciół i Mi. Niestety gęsta mgła wisząca za oknem wcale nie ułatwia im zadania. Mi jak zawsze pierwsza wkracza do akcji. Amelia pod wpływem książki o Golemie zaczyna nieco panikować, jedynie Albert stara się racjonalnie podejść do tej kwestii. Postanawia wykorzystać swój najnowszy wynalazek. Teraz trzeba tylko umiejętnie połączyć fakty i wszystko się wyjaśni. Ale zaraz. Kim jest zagadkowa postać w mieszkaniu nowego lokatora?

Co dzieci odkryją u sąsiada? Dlaczego rzeczy nie zawsze są takie, jakimi się wydają?

Podczas czytania zastanawiałam się na czym polega urok publikacji Rafała Kosika. Otóż obraz dzieciństwa pokazany w książce jest kuszący, wypełniony przygodami, grą pomyłek. Bohaterowie są bliscy dzieciom w wieku szkolnym – ciekawi świata, pomysłowi, dalecy od doskonałości. Uczą się na własnych błędach, a kiedy grunt pali im się pod nogami, zawsze mogą zwrócić się po pomoc do dorosłych. Rodzeństwo poznaje otoczenie poprzez testowanie różnych możliwości, a ich poczynania (śledzenie nowego sąsiada, tropienie kuny, konstruowanie noktowizora przy pomocy suszarki do włosów) urastają do rangi znaczących wydarzeń. Autor podkreśla jak ważna jest współpraca, przyjaźń, rodzina. Gdzieś w tle wyłania się portret zwykłej rodziny. Poprzez perypetie bohaterów młodzi czytelnicy zaczynają rozumieć dlaczego niektórych rzeczy nie można albo nie wypada robić. Przekonują się czym jest racjonalne podejście do rzeczywistości.

Dorośli obserwując dziecięcy świat i śledząc przygody głównych bohaterów sami powracają do obrazów z dzieciństwa, kiedy najlepsze pomysły na nudę rodziły się na osiedlowym trzepaku.

Podczas lektury co rusz natykamy się na czarno-białe ilustracje Jakuba Grocholi. Mają one swój niepowtarzalny urok. Zainspirowały Franka do stworzenia portretu Amelii czytającej Golema.

Amelia i Kuba. Mgliste podejrzenia Rafał Kosik

Zachętą do lektury może być stosunkowo niewielka objętość książki i sposób prowadzenia akcji, w której cały czas coś się dzieje. W dodatku wszędzie przemycane są uniwersalne prawdy wysnute na bazie cennych doświadczeń. Świat należy tutaj do dzieci.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Powergraph.

Przewiń do góry