Książki Marty Guśniowskiej zajmują na naszym blogu szczególne miejsce. Dzięki nim przeżyliśmy niejedną wyjątkową przygodę czytelniczą. Najnowsza propozycja od Wydawnictwa Wilga – Jaszczurunia, wzbudziła w nas wiele ciepłych uczuć.
Bohaterami książki niezmiennie są zwierzęta, a sama opowieść dotyka istotnych tematów, jak adopcja, czy rodzina i zaskakuje ich interpretacją. Do tego dochodzi historia tytułowej Jaszczuruni, która rozczula i działa na czytelnika jak magnes.
Po latach starań o potomka, pewne zgodne i kochające się małżeństwo Kaczek postanawia udać się do Domu Jajka, aby znaleźć tam swoje jajeczko. Kiedy skorupka pęka i na świecie pojawia się Junior, nikt nawet nie zauważa, że śliczny zielony pyszczek w niczym nie przypomina dziobu kaczątka. Obdarzony wielką miłością rodziców mały krokodyl żyje w przekonaniu, że jest kaczką. I tak do dnia, kiedy niespodziewanie słowo „krokodyl” ujrzało światło dzienne. Wtedy to śmiertelnie obrażony Junior postanawia wyruszyć do Lepszego Świata w poszukiwaniu prawdziwych rodziców. Tak się składa, że w tej niebezpiecznej wyprawie towarzyszy mu mała marzycielka – Jaszczurunia, zaś z ukrycia poczynaniom syna przygląda się troskliwy pan Kaczka.
Czy przyjaciele zrealizują swoje marzenia i odnajdą w Lepszym Świecie to, czego szukają?


Książki Marty Guśniowskiej cenimy za każdą płynącą z nich naukę. Publikacje świetnie przygotowują grunt pod ważne i potrzebne rozmowy. W przypadku Jaszczuruni mogą to być odcienie adopcji, siła rodzicielskiej miłości, czy przyjaźń.
Widocznie czasem musimy wyruszyć gdzieś daleko, żeby docenić to, co mamy blisko

Marta Guśniowska
Jaszczurunia
Ilustracje: Jola Richter-Magnuszewska
Wydawnictwo Wilga
64 strony