Dzisiaj mamy dla Was książkę wyjątkową. Otwiera ona projekt Bliskie – dalekie sąsiedztwo, który ma na celu promowanie wśród polskich czytelników literatury znanych estońskich i fińskich autorów. Inicjatywa jest o tyle ciekawa, że estońskich książek dla dzieci na naszym rynku wydawniczym jest niewiele.
Książkę Ja, Jonasz i cała reszta czytaliśmy wspólnie. Sporo w niej ironii i humoru, który dostrzegą dorośli, a dzieciom spodoba się, że narratorem jest kilkuletni Tobiasz – postać niezwykle autentyczna i nieprzerysowana. Dzieli się on z czytelnikiem błyskotliwymi spostrzeżeniami na temat swojej sympatycznej czteroosobowej rodziny.

Wszyscy mamy przecież dwoje oczu, dwoje uszu i dwoje nosu… Ale każdy z nas jest zupełnie inny. Ja na przykład lubię jeździć pociągiem, mama autobusem, a tato rowerem… Mama ma wiosną piegi, tato ma rakietę tenisową, a ja piłkę do nogi. Jonasz (młodszy brat) oprócz zabawek właściwie nic nie ma…
Tato uważa, że nie potrzeba nam wiele rzeczy. Mama mówi, że najważniejsze, że mamy siebie…

Okazuje się, że codzienność też może być ciekawa, zwłaszcza z perspektywy dziecka – nawet jeśli dotyczy prozaicznych czynności jak spanie, jedzenie czy kłótnie. W książce znajdziecie czternaście niezależnych historii, z których dowiecie się miedzy innymi jak rodzice Tobiasza świętowali rocznicę ślubu, dlaczego pierożki pielmieni robione z tatą są pełne niespodzianek, jak opowiada się straszne historie lub czego nie należy robić przy gościach. Dodatkowego uroku dodają książce zabawne ilustracje Alvara Jaaksona. Niektóre z rysunków zachęcają młodego czytelnika do własnych twórczych dokonań – można pokolorować istniejące kontury lub samemu coś narysować w przeznaczonym do tego miejscu.

Żeby lepiej zasmakować uroków samej Estonii, warto zobaczyć, co kryje się pod zamieszczonymi w książce kodami QR. Wszystkie obiekty i miejsca oddają klimat tego niezwykłego kraju.
W 2013 roku Ja, Jonasz i cała reszta została nagrodzona w Estonii Rodzynkiem Roku, w kategorii najlepszej książki dla dzieci. Polecamy!