Niektórzy porównują ją do „Dzieci z Bullerbyn”, inni traktują jako pełną humoru, a zarazem wzruszającą opowieść o dwójce dziewięciolatków. Dzisiaj polecamy Wam książkę „Gofrowe serce. Lena i ja w Zatoce Pękatej Matyldy”.

Jedno trzeba przyznać, pomysłów im nie brakuje. Lena i Kręciołek to dwójka zabawnych przyjaciół, którzy przy okazji są bliskimi sąsiadami. Ona ma zielone oczy, siedem piegów na nosie. Do tego jest chuda, mimo, że je jak koń. Odważna i pomysłowa. On wygląda raczej zwyczajnie, jasne włosy, dołek w prawym policzku, tylko imię ma mniej zwyczajne – Theobald Rodrik Danielsen Yttergard. Do tego chodzący wrażliwiec. Lena mieszka z mamą, a Kręciołek z rodzicami, dziadziusiem i trójką rodzeństwa. Jednym słowem – fajna ekipa.

Wystarczy prześledzić tytuły rozdziałów, żeby zobaczyć, że sporo się tutaj dzieje; „Barka Noego”, „Tata potrzebny od zaraz”, „Cicha noc w środku lata”, „Jak roztrzaskałem Lenę”, „Saneczkowa kraksa z podwójnym wstrząśnieniem mózgu i latającą kurą”, „Lena i ja bawimy się w drugą wojnę światową”…

Nasze gofrowe serca origami

W 2006 roku Maria Parr za Gofrowe serce otrzymała literacką nagrodę fundacji Alfreda Anderssona-Ryssta. Komisja w uzasadnieniu napisała:

W książce tej Parr zademonstrowała entuzjazm oraz radość płynącą z pisarstwa i opowiadania historii, jakimi, mamy nadzieję, wielu czytelników będzie się cieszyć w nadchodzących latach”. 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry