Poznajcie pana Misia, który ceni domowy spokój, dlatego mieszkanie na pustkowiu bardzo mu odpowiada. Ale jak to w książkach bywa, pewnego razu obok jego domu zamieszkała rodzina królików.
Pamiętasz Franiu, co takiego robili nowi sąsiedzi?
– Króliki ciągle pukały do niedźwiedzia, cały czas coś chciały.
– A pan Misio na wszystkie prośby i propozycje mówił stanowcze „nie”. Nie chciał podzielić się miodem, ani pomóc w rąbaniu drewna, nie mówiąc o wymianie książkami.
– Był burkliwy, nawet na wycieraczce miał napisane „Wynocha”.
– Nieznośne króliki w końcu postanowiły uszanować wolę sąsiada i zostawiły Go w spokoju. Do dnia kiedy znowu rozległo się ciche pukanie.
– Tylko za drzwiami nikogo nie było. Uszaste zostawiły coś dla Misia i uciekły…
Co takiego znajdowało się w tajemniczym koszu, że misiowe serce powoli zaczęło mięknąć? Czy od tego momentu będzie już jak w znanej piosence Alibabek?
Jak dobrze mieć sąsiada,
On wiosną się uśmiechnie,
Jesienią zagada…
Gdy furę zmartwień, kłopotów masz huk,
Do drzwi sąsiada zapukaj puk, puk,
Gdy spotkasz wrogów na drodze swej tłum,
Do drzwi sąsiada zapukaj bum, bum…
Ciepła opowiastka dla najmłodszych, wspaniałe, wymowne ilustracje, pouczające treści. Polecamy 🙂